Przy masowej produkcji stempli menniczych zrezygnowano z artyzmu
ograniczając się do wyobrażeń schematycznych wykonanych nową techniką za pomocą
linii i punktów nanoszonych na tłok przez uderzenia puncy. Uderzenie
powodowało wprawdzie powstanie wgłębienia, jednak rozpychało metal na boki
i trzeba go było usuwać pilnikiem. Jeśli ich nie usunięto, na monecie
powstawały wklęśnięcia. Ta metoda weszła do mennictwa we wczesnym
średniowieczu, choć była już sporadycznie stosowana w starożytności.
Dopiero po kilku wiekach nastąpiło odrodzenie poprzedniej techniki. Przy
stemplach wykonywanych techniką puncowania zdarzały się liczne błędy wywoływane
zapewne tempem przygotowywania stempla. Tylko na monetach wykonywanych
w mennicach bardziej rozbudowanych nie spotykamy takich błędów, choć
z pewnością i tam one się zdarzały, lecz błędnych monet nie
wypuszczano na zewnątrz. Wykonanie prostego stempla zajmowało około kwadransa
pracy. Przy stemplach "wykwintnych" czas ten wydłużał się do kilku godzin.
w Wenecji w XIII i WIX w. kilku rytowników pracowało
w ciągu całego dnia robiąc ten sam tłok, jednak do produkcji wybierano na
zasadzie konkursu najlepszy. We wczesnym średniowieczu spotykamy wiele monet
wręcz barbarzyńskich, bardzo niedbałych. Ze względu na duże zapotrzebowanie na
monety, pojawia się w XII w. technika brakteatowa (jednostronna - rewers
jest negatywem awersu), gdzie pod tłok kładziono jednorazowo nawet kilka
krążków. Jest to ściśle związane również ze spodleniem pieniądza (mniejsza
waga, coraz niższa zawartość kruszcu). Monety były coraz cieńsze, co
uniemożliwiało bicie stempli 2-stronnych, które zachodziłyby na siebie.
Brakteaty miały początkowo dużą średnicę, nawet powyżej 50 mm (Turyngia XIII
w.), która sukcesywnie malała, a ich waga dochodziła do dziesiętnych części
grama! Tak cienkie monety łatwo się wyginały, stąd konieczność uwypuklania ich
brzegów (obrzeża). Oprócz "utwardzenia" monety miały one dodatkową zaletę -
uniemożliwiały sklejanie się monet w sakiewkach, co musiało bardzo
utrudniać życie naszym przodkom, gdyż próba rozdzielania sklejonych monet
kończyła się często ich zniszczeniem pomijając fakt, że omyłkowo można było
zapłacić więcej pieniędzy. Dalsze spodlanie pieniądza wywołało konieczność
reformy walutowej.
Początkowo duże brakteaty stwarzały spore możliwości szczegółowego
opracowania stempla. w miarę jednak zmniejszania się ich średnicy
pozostało ledwie miejsca na umieszczenie symbolu różniącego emisje od siebie.
Produkcja monet była na tyle masowa, że przestano zwracać uwagę na treść, formę
i jakość stempla, liczyła się ilość. Był to też okres częstej wymiany
pieniądza (Mieszko III), a żadna wymiana nie przynosi przecież korzyści
ludności, stąd i niechęć do nowych pieniędzy. Ówczesna reforma walutowa
wieku XIII/XIV przeprowadzona przez Wacława II przyniosła duże monety srebrne
zwane groszami (łac. grossus =
gruby). Taki był zmierzch okresu świetności techniki brakteatowej. Jeśli zaś
chodzi o ówczesne nazewnictwo tychże monet, to używano określeń "denary
wklęsłe", "fenigi puste" lub "dęte". Sam termin brakteat pojawił się dopiero
w XVIII w. i pochodzi z łac. brattea - cienka blaszka metalu,
zwłaszcza złota; bratteatus - błyszczący złotem.