Wydarzenia dziejowe, które powodują nagły spadek wartości pieniądza nie
zmieniają się od wieków. Najczęstszą przyczyną spodlenia monety jest wojna
i klęski żywiołowe powodujące znaczne straty materialne. To właśnie wojna
spowodowała spadek wartości złotego II Rzeczypospolitej. Dzieje się tak
dlatego, że pieniądz odzwierciedla wyprodukowane dobra. Jeśli ilość
wyprodukowanych dóbr (nie tylko materialnych - w ich zakres wchodzą też
usługi) jest mniejsza od ilości pieniądza na rynku, to automatycznie wartość
tego pieniądza spada. Mamy tu do czynienia z inflacją (gwałtowny spadek wartości
pieniądza nazywamy hiperinflacją: np. 1923 r., 1989 r.). Sytuacje odwrotne
(deflacje) prawie wcale nie występują. Czy oznacza to, że pieniądz jest skazany
z góry na spodlenie? Niekoniecznie. Jeśli stosunek ilości pieniądza
wypuszczanego na rynek będzie odzwierciedlał faktyczny stan wyprodukowanych
dóbr w danym okresie, wówczas zostanie zachowana równowaga. Jeśli
natomiast ilość wyprodukowanych dóbr magle zmaleje, jak ma to miejsce
w przypadku wojny czy kataklizmów, wówczas pieniądz musi stracić swoją
wartość, gdyż praktycznie niemożliwe jest ściągnięcie jego nadmiaru od
ludności. Najlepszą lokata kapitału pozostaje więc złoto, w mniejszym
stopniu srebro (którego duże ilości zalewają rynek) oraz monety wyprodukowane
z tych kruszców. Przy czym należy pamiętać, że unikalność monety
zwielokrotnia wartość zawartego w niej kruszcu (np. jedyny znany dziś
dukat Władysława Łokietka o wadze zaledwie 3,48 g, jest bezcenny pomimo,
że jakość stempla i stan zachowania nie należą do najlepszych).
Wprowadzenie do masowego użytku banknotów wypierających monety
a mających przecież tylko wartość umowną, uniemożliwia ich gromadzenie
jako lokatę kapitału, ponieważ niemożliwym jest chociażby odzyskanie pierwotnej
ilości kruszcu ze spodlonego banknotu, co byłoby jeszcze możliwe
w przypadku monety. Taki banknot może jedynie zostać zachowany dla
potomnych jako świadectwo kultury danej narodowości w danym okresie.
Moneta spełnia o wiele więcej funkcji, a o jej głębokim zakorzenieniu
się w świadomości ludzi świadczy fakt, że mimo tylu form pieniądza
dzisiejszego świata nadal znajduje ona swoje miejsce spełniając rolę "drobnych"
pieniędzy. Wyższe nominały reprezentują banknoty mające jednak tylko wartość
umowną, tzn. że środki użyte do ich produkcji oraz wkład pracy włożony w ich
powstanie są o wiele niższe od wartości nominalnej, jaką reprezentują.
Nawet ich trwałość, czyli okres użytkowania (w porównaniu z monetą) jest
niewielka. Mimo tego cieszą się obecnie w społeczeństwie większą
popularnością niż stara, poczciwa moneta. Powodem tego jest m.in. łatwość
użycia. Należy jednak pamiętać, że pieniądz papierowy nie zawsze cieszył się
powodzeniem. Jego początki było o wiele bardziej trudne. Związane to było
z pierwszymi banknotami, a raczej asygnatami, wydawanymi przez rządzących,
którzy zobowiązywali się wypłacić ich okazicielowi daną wartość w monecie
kruszcowej. Bony wypuszczano w przypadku nagłej potrzeby pieniądza przy
jednoczesnym braku kruszcu, np. w przypadku wojny na dozbrojenie armii.
Jednak w większości przypadków wywiązanie się z umowy okazywało się
niemożliwe. Banknoty takie wypuszczał Tadeusz Kościuszko w 1794 r.
zbierając od ludności pieniądze na rozbudowę armii, jednak po przegranej
banknoty te stały się bezwartościowe, bowiem zaborcy nie mieli zamiaru zamieniać
je na pieniądze kruszcowe. Należy więc zrozumieć początkową niechęć ludności do
pieniędzy papierowych.
Nieprzychylnie wyraża się o banknotach i kiepskich
monetach pisarz rosyjski Lew Tołstoj w powieści "Wojna i pokój"
ceniąc sobie najwyżej monetę z dobrego kruszcu. Porównanie "dobrych"
i "złych" pieniędzy wykorzystał w swoich rozważaniach: W stosunku do
zagadnień ludzkości dotychczasowa nauka historii upodabnia
się do obiegu pieniędzy, do asygnat i brzęczącej monety. Biografie
i historie poszczególnych narodów podobne są do asygnat. Mogą one być w
obiegu, spełniając swe zadanie bez szkody dla kogokolwiek, a nawet
z korzyścią, dopóty, dopóki nie powstaje pytanie: co gwarantuje ich
wartość. (...) Ale tak samo jak wątpliwość o rzeczywistej wartości papierków
powstaje stąd, że je łatwo robić i można ich narobić dużo, albo stąd, że
ludzie będą je chcieli wymienić na złoto - tak samo powstaje wątpliwość
o rzeczywistym znaczeniu tego rodzaju dzieł historycznych: albo że ich
powstaje zbyt dużo, albo że ktoś prostodusznie zapyta: "Jaką siłą dokonał tego
Napoleon?", czyli będzie chciał wymienić obiegowy papierek na czyste złoto
rzeczywistego pojęcia.
A historycy
dziejów powszechnych i historycy kultury podobni
są do ludzi, którzy, uznawszy niedogodność asygnat, postanowiliby zamiast
papierków robić brzęczącą monetę z metalu nie mającego ciężaru gatunkowego
złota. Moneta rzeczywiście byłaby brzęcząca, ale tylko brzęcząca. Papierek mógł
jeszcze okłamywać nieświadomych; moneta brzęcząca, lecz bez wartości, nie może
oszukać nikogo. Tak jak złoto wtedy tylko jest złotem, gdy można go używać nie
tylko do wymiany, lecz i do produkcji, tak samo historycy dziejów
powszechnych tylko wtedy zostaną złotem, gdy będą mogli odpowiedzieć na istotne
pytania historii: co to jest władza? Historycy dziejów powszechnych odpowiadają
na to pytanie sprzecznie, a historycy kultury zupełnie je pomijają,
odpowiadając na coś zupełnie innego. Jak żetony, podobne do złota, mogą być
używane tylko w zespole ludzi zgadzających się uznawać je za złoto lub
między tymi, którzy nie znają właściwości złota, podobnie historycy dziejów
powszechnych i historycy kultury, nie odpowiadając na istotne pytania
ludzkości, dla jakichś tam osobistych celów służą za obiegowa monetę dla
uniwersytetów i tłumu czytelników - amatorów poważnych książek - jak oni to
nazywają.
Wszystko wskazuje na to, że
nadchodzi kolejna epoka w rozwoju gospodarczym charakteryzująca się
zastosowaniem coraz bardziej popularnego Inernetu i rozmaitych narzędzi
elektronicznych. Zapowiada to zmierzch pieniądza w takiej formie,
w jakiej znamy go obecnie. Pieniądz papierowy i bilon zostanie
zapewne wyparty przez wygodniejszy w użyciu pieniądz. Już dziś pojawiają
się pieniądze plastikowe w formie niewielkiej plakietki z wbudowanym
mikrokomputerem dokonującym operacji i przechowującym wszelkie dane
o stanie konta. Takie "pieniądze", a właściwie ich nośniki, będą imienne
i mogą posiadać dużo lepsze zabezpieczenie niż tradycyjne formy pieniądza.
Lecz pomimo tych coraz nowocześniejszych form dokonywania operacji finansowych
moneta i jej niepowtarzalny brzęk na zawsze już pozostaną symbolem
bogactwa i pieniądza.